W dniach od 12 do 19 sierpnia 2011 r. odbyły się III Misyjne Wakacje z Bogiem dla dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjalnych diecezji świdnickiej. W wakacjach wzięło udział 31. młodych uczestników z 12 parafii. Moderatorem była s. Barbara, referentka Referatu misyjnego, z którą współpracowało pięciu animatorów: dwóch diakonów – Andrzej i Krzysztof, kleryk Karol oraz dwie osoby świeckie – Ania i Krystyna. Rekolekcjonistą był ks. Wojciech Drab, wikariusz z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Świdnicy.  Bóg, misje, wakacje, przygoda – oto słowa-klucze, które posłużą do opisania pięknego i bogatego czasu spędzonego w gościnnym domu Sióstr Marianek w Bardzie.  

Wakacje z Bogiem

Skoro wakacje z Bogiem, to naturalną rzeczą było to, że rytm dnia wyznaczały modlitwa poranna i wieczorna oraz Eucharystia. Były także konferencje, które ubogacając wiedzę religijną uczestników, stawały się pomocą w pracy nad sobą i pomagały piękniej przeżywać podarowany czas. Każdy dzień upływał pod patronatem jakiegoś świętego lub błogosławionego, którzy na różne sposoby pomagali otwierać młode serca i umysły na misyjny wymiar Kościoła. Patronami tegorocznych wakacji byli: św. Franciszek z Asyżu, bł. Jan Beyzym, bł. Maria Teresa Ledóchowska, św. Józef Freinademetz i św. Faustyna Kowalska. 

Szczególnie pięknym przeżyciem był Różaniec, w którym uczestniczyliśmy z miejscową wspólnotą parafialną w uroczystość Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny, odprawiany na dróżkach różańcowych. Do udziału w nim zaprosił nas ks. prob. Mirosław Grakowicz, który nadto właśnie naszej grupie powierzył poprowadzenie modlitwy i rozważań. Po różańcowych dróżkach „wędrowała” z nami kopia cudownej figurki MB Strażniczki Wiary, która w październiku br. powędruje do dalekiego Kazachstanu, a którą to figurkę po Różańcu o. Grakowicz na czas naszych wakacji pozostawił w miejscowej kaplicy Sióstr Marianek.

Wakacje misyjne

Przybliżać dzieciom świat misji, pokazać, że Kościół ze swej natury jest misyjny, budzić poczucie odpowiedzialności za kraje misyjne – oto główne cele zarówno szkolnych lub parafialnych ognisk misyjnych, różnych działań i spotkań w ciągu roku, jak też wakacji misyjnych.

Okazji i sposobów, aby powyższe cele realizować było wiele, najważniejszym jednak były spotkania z ludźmi, którzy osobiście przybliżali nam piękno misyjnego życia, ale i związane z nim trudy. Niezwykle znaczące było spotkanie z o. Symeonem Stacherą, misjonarzem ze Zgromadzenia Ojców Franciszkanów, pracującym najpierw 10 lat w Boliwii, a obecnie, kolejne 10 lat w Północnej Afryce – w Maroku. Jego opowieść, poparta slajdami, zrobiła wielkie wrażenie na wszystkich, a zainteresowanie było tak wielkie, że dzieci „wytrzymały” na spotkaniu prawie dwie godziny.

Z kolei o. Mirosław Grakowicz przybliżył nam życie i pracę misjonarzy ze zgromadzenia Księży Misjonarzy w Brazylii, a ks. Wojciech Drab, choć nie pracuje na misjach, ale po swoich niezwykłych wakacjach przeżytych w Chinach, opowiedział nam o kulturze i zwyczajach, przybliżył nam sprawę wierzeń ludu chińskiego, pokazał trochę świata natury i życia. Ks. Wojciech ponadto towarzyszył nam „z doskoku”, przybywając na konferencje i aby odprawić nam msze święte.

Misyjny charakter wakacji bardzo mocno był obecny podczas mszy świętych. Modlitwa wiernych, którą ogarnialiśmy różne potrzeby świata misyjnego, przybliżała ogrom problemów żyjących tam ludzi i pracujących wśród nich misjonarzy. Z kolei barwna procesja z darami (jej uczestnicy występowali w strojach charakterystycznych dla różnych krajów), dzięki symbolicznym darom, typowym dla kultury na terenach misyjnych, pomagała budzić większą wrażliwość i otwartość dziecięcych serc. Dała temu wyraz jedna z uczestniczek: „Modlitwa przed i po posiłku oraz podczas Mszy św. uczyła nas pamiętać o naszych głodujących rówieśnikach w różnych częściach świata, a także mobilizowała, by nie marnować jedzenia”.

 Wakacje

A skoro wakacje, to oczywiście czas i miejsce na gry, zabawy, tańce, nawet bajki – dla każdego coś miłego. Były zatem mecze piłki nożnej, gra w siatkówkę czy badmintona, zabawy na placu zabaw, a dla chętnych nawet poranna gimnastyka. Pojechaliśmy także na wycieczkę do pobliskiego Kłodzka, gdzie jej główną atrakcją, oprócz zwiedzania twierdzy kłodzkiej, był udział w historycznej rekonstrukcji walki o jej zdobycie. Zdobyliśmy także „górę” z widniejącym nad Bardem krzyżem, z kapliczką i cudownym źródełkiem.

Były to jednak wakacje szczególne, gdyż typowo wakacyjne aktywności przeplatały się z pewną pracą i z różnymi zadaniami. Każdego dnia jakaś grupa pełniła wyznaczony dyżur, np. liturgiczny, porządkowy, „rozrywkowy”, a ponadto miała do wykonania jakieś szczególne zadanie, np. ułożenie modlitwy za misjonarzy, napisanie listu do misjonarki czy przygotowanie prezentacji patrona dnia. Warto jeszcze dodać, że poszczególne grupy przypisane były do jednego z pięciu kontynentów.

Nie brakowało także okazji do dobrej rywalizacji w konkursach, np. o najczystszy pokój, o zachowanie ciszy nocnej (Co ciekawe, w tej konkurencji zwycięzcami okazali się chłopcy), umiejętności jedzenia ryżu pałeczkami. W ostatni wieczór odbył się także konkurs muzyczno-wokalny, który pozwolił objawić się różnym talentom śpiewaczym.

Przygoda

Słowem niewątpliwie zbierającym i najlepiej oddającym całe doświadczenie misyjnych wakacji z Bogiem jest słowo „przygoda”. Co jednak oznacza to słowo? Słownik Języka Polskiego definiuje je następująco: „«Niezwykłe zdarzenie spotykające kogoś, odbiegające od zwykłego trybu życia tej osoby» oraz «Zespół przeżyć i doświadczeń związanych z jakimś okresem w życiu»”. Tyle naukowe formułki. Przygoda z pewnością jest jakimś doświadczeniem, przeżyciem niezwykłym, może nawet nieco szalonym, ale na pewno połączonym z ciekawością, pragnieniem poznania czegoś nowego, z pewnym ryzykiem, może nawet z jakimiś obawami czy niepewnością.

Te wszystkie elementy definicji doskonale opisują nasze misyjne wakacje w Bardzie. Ktoś z uczestników powiedział: „Bałem się, że na wakacjach z Bogiem będziemy się tylko modlić, a tymczasem,  oprócz modlitwy i Mszy św., było tam wiele ciekawych i rozmaitych zajęć. W przyszłym roku znów chciałbym na takie wakacje pojechać” (Mateusz).

 O tym, że był to czas „niezwykły” świadczy inna wypowiedź: „Wspólne tańce, śpiewy, gry i zabawy bardzo nas zintegrowały i przybliżyły do Pana Jezusa. Na koniec trudno nam było się rozstać i nikt nie chciał wyjeżdżać. Te rekolekcje bardzo mnie wzmocniły duchowo, nigdy nie zapomnę tych wyjątkowych dni. Chciałabym, aby w takich wakacjach mogło uczestniczyć coraz więcej dzieci” (Joanna).

Każdy z uczestników, podobnie jak bohater książki Juliusza Verne  W 80 dni dookoła świata – Fileas  Fogg – musiał codziennie podejmować ryzyko rezygnacji z własnych przyzwyczajeń i wyobrażeń, by włączać się we wspólne propozycje i zadania. W rezultacie zaowocowało to większym zaangażowaniem i pełniejszym uczestnictwem w różnych aktywnościach. Nietrudno było zauważyć, jak z każdym dniem dzieci chętniej podejmowały zadania, odważniej włączały się w gry i zabawy oraz wychodząc z własnej grupki otwierały się na nowych kolegów. Potwierdzeniem tego jest również wypowiedź mamy dwóch uczestników, która ze zdumieniem stwierdziła: „Przez pierwsze dwa dni chłopcy po parę razy w ciągu dnia dzwonili do domu. Kiedy w następnych dniach przestali dzwonić, trochę zaniepokojona tym faktem zadzwoniłam do nich, ale po kilku słowach usłyszałam: mamo, przepraszamy, ale nie mamy czasu bo właśnie zaczyna się fajne spotkanie”.

I tak Misyjne wakacje z Bogiem AD 2011, zwyczajne i proste w  swoim kształcie, stały się piękną i radosną wakacyjną przygodą z misjami.

                                                                                                                    animatorka

                                                                                                        Krystyna Borowczyk