Laureaci konkursu pt. "Polscy świadkowie wiary i głosiciele Ewangelii", zorganizowanego przez Referat Misyjny Świdnickiej Kurii Biskupiej, uczestniczyli w wyprawie do korzeni chrześcijaństwa w Polsce. To nagroda za zaangażowanie i najlepsze wyniki w dwóch kategoriach konkursowych – prezentacji multimedialnej i wiedzy. Zwyciężczynią w pierwszej kategorii została Sara Iskierka z Walimia, a w drugiej – Joanna Strzyż ze Starych Bogaczowic. Dziewczętom towarzyszyły koleżanki oraz kolega, którzy także wykazali się nieprzeciętną znajomością tematu konkursowego. 9 maja, pierwszego dnia wycieczki do Wielkopolski, młodzi odwiedzili Biskupin oraz modlili się przy relikwiach św. Wojciecha w Gnieźnie. – To dobra klamra, poznaliśmy bowiem zwyczaje i życie naszych praprzodków z wczesnych okresów ludzkości, ale także duchowo stanęliśmy u końca pierwszego tysiąclecia, żeby dziękować za dar wiary dla Słowian.
Konkurs pt. „Polscy świadkowie wiary i głosiciele Ewangelii” był odpowiedzią na przekonanie, które wyrażał św. Jan Paweł II: „u kresu drugiego tysiąclecia Kościół znowu stał się Kościołem męczenników. I to świadectwo nie może być zapomniane”. Dlatego gimnazjaliści, którzy wzięli udział w konkursie, mogli zapoznać się z niezwykłymi życiorysami polskich misjonarzy i przekonać się, jaką siłą jest wiara. Wśród konkursowych biografii były sylwetki m.in. księdza kardynała Adama Kozłowieckiego, jezuity, więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego, który 61 lat przeżył na misjach, ale też doktor Wandy Błeńskiej, liczącej 103 lata lekarki, mieszkającej w Poznaniu, która 43 lata spędziła na misjach w Ugandzie, lecząc trędowatych. Spotkanie z panią z doktor Wandą Błeńską odbyło się 10 maja w jej mieszkaniu przy ul. Miłej 8. Było to ogromne przeżycie dla młodych gimnazjalistów pełnych emocji, łącznie ze łzami wzruszenia. Postać bohaterskiej lekarki była jedną z kilku, których biografie mieli poznać uczniowie startujący w konkursie. Jednak spośród nich Dokta (tak ją nazywano w Ugandzie) jest jedyną żyjącą. - Spotkanie z kruchą jak opłatek panią doktor było dla nas młodych doświadczeniem nie tylko przemijalności życia, ale także jego siły. Jej uśmiech, poczucie humoru, delikatność, cierpliwość i pełne miłości spojrzenie pokazują jasno i wyraźnie, że tak owocuje piękne życie. Życie w zawierzeniu Panu. - Po raz pierwszy spotkałam się z kimś, kto w swej starości tak bardzo mi imponuje. - Pani doktor jest dla mnie świadectwem wielkości człowieka, który w imię Jezusa kocha odrzuconych i skazanych na wegetację. Oto niektóre opinie po spotkaniu, które odbyło się w domu doktor Wandy Błeńskiej w Poznaniu. Bezcenną pamiątką wizyty, oprócz wspomnień i zdjęć, jest książka - wywiad-rzeka podpisana przez jej bohaterkę. To jak relikwia - zapewniali młodzi.

Więcej zdjęć z tej wyprawy można oglądnąć TUTAJ oraz TUTAJ.